czwartek, 13 marca 2014

1. Kronika Opętania (2012)

Em kupuje na wyprzedaży antyczną skrzynkę, która ma na nią niepokojący wpływ. Wkrótce okazuje się, że dziewczynka jest opętana przez dybuka, złośliwego ducha zmarłej osoby.
Gatunek: Horror 
Produkcja: Kanada, USA 
Premiera: 5 października 2012 (Polska) 30 sierpnia 2012 (świat) 
Reżyseria: Ole Bornedal 
Scenariusz: Juliet Snowden, Stiles White


Moja Opinia: Całość akcji jest zawrotna, na początku Em, jest pogodną dziewczynką, ale od momentu kiedy na wyprzedaży kupuje tajemniczą skrzynkę, dzieją się z nią coraz to dziwniejsze rzeczy, nie jest już taką osobą jak wcześniej. Pewnego wieczoru, dziewczynka zbiera się na odwagę, aby otworzyć swój nabytek. Są tam dość niepokojące przedmioty które budziły we mnie obrzydzenie. Dziewczynka zamyka skrzynkę, i od tego momentu już była pod władzą Dybuka. Podczas snu, ze skrzynki dochodzi czyjś szept, wyglądało to tak, jakby ktoś ją wołał bo wypowiada jej imię, ale sama bohaterka nie zdawała sobie jeszcze wtedy z niczego sprawy. Najfajniejsza scena, o ile można nazwać ją tak nazwać, była sytuacja kiedy Em przy śniadaniu ze złości wbija widelec w rękę swojego ojca, ale wiadomo że wtedy kierowała nią ta siła nieczysta. Polecam obejrzeć, bo słowami opisać się tego nie da. Wszystko wyglądało tak, jakby ktoś jeszcze mieszkał w ciele głównej bohaterki. Idealnie spisała się aktorka która grała tą właśnie rolę, jedna z najlepszych młodzieńczych ról.

8/10

1 komentarz:

  1. Hej ! Obserwujemy? Jeżeli tak, to zacznij : ) Odwdzięczymy się tym samym Pozdrawiamy ! http://typicalfashionn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Przeczytaj żeby nie było niedomówień!
Za każdy komentarz staram się rewanżować, ale nie za taki w którym jest tylko jedno słowo. Jeżeli już się na taki zrewanżuję, to odpiszę ci w taki sam sposób.
Mimo wszystko każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego pisania, więc z całego serca wam dziękuję.
Obserwacja tak, ale zaobserwuję twojego bloga tylko wtedy gdy, ty w komentarzu napiszesz, że go zaobserwowałaś/eś, pewno się zrewanżuję.
Nie musisz zostawiać linku do swojego bloga. Sama sobie znajdę.

Ignoruję komentarze z jednym słowem do mojego posta i linkiem do bloga.